sobota, 11 lutego 2012


Rozdział 13
To była okropna noc. W ogóle nie umiałam spać. Przebudziłam się około godziny 2 nad ranem. Schodząc po schodach usłyszałam czyjeś głosy dobiegające z kuchni. Doszłam do pomieszczenia idąc bardzo cihco, aby osoba, która tam była mnie nie usłyszała. Przy lodówce stało Lou szukający czegoś.
-hahahhahahaha, czego ty szukasz- spytałam
-a no bo zgłodniałem a chciałem coś zjeść marchewką a tu nic nie ma – odparł.
-w piwnicy- zaśmiałam się pokazująć palcem wskazującym na schody które prowadziły na dół
Pod jego nieobecność wstawiłam wodę na herbatę, gdy wrócił sam nawiązał rozmowę.
-ej nie wiem co się dzieje z Merry a może ty coś wiesz- spytał- bardzo się martwię o Liama bo przez nią cierpi.
- yyyyy nie.-skłamałam. Nie chciałam mu mówic prawdy a na pewno nie teraz puki z nia nie porozmawiałam- a wy kiedy jedziecie?-próbowałam zmienić temat.??
-nooo jutro rano. Musimy was zostawić-śmiał się jedząc marchewkę
-tak tak… a no to mamy jedną parę więcej-miałam na myśli Dagę i Zayna.
-taaa. Zayn cieszy się jak głupi jest cholernie szczęśliwy- cieszył się szczęściem przyjaciela
-dobra ja mykam do siebie śpij dobrze- poklepałam go po plecach
***
- no to dzisiaj wszyscy idziemy na basen- powiedział Liam
Wywnioskowując po minie każdego nikomu się nie chciało, ale aby mu się nie zrobiło przykro każdy bez gadania zaczął się pakować. Pierwszy dzień grudnia dzisiaj zawitał do najweselszej dzielnicy Londynu. Przed wyjściem jak jeszcze nikt nie był gotowy posiedziałam chwile na komputerze. Dla zbicia czasu z dziewczynami grałyśmy w piłkarzyki. Po kilkunastu minutach wpakowane do scamochadu jechałyśmy na basen.
-no to każdy idzie się przebrać i spotykamy się pod prysznicem-powiedział Lou akcentując każdy wyraz w stronę Domi na końcu się wyrogalił.
-no to każdy idzie osobno- powiedział Harry- a my- pociągnął mnie za rękę- idziemy razem mała
-gdzie.? No bo chyba nie na zjeżdżalnię- wyśmiałam go
- a no to niby dlaczego nie.?
-bo dobrze wiesz, że się boję
-nie m mowy- zabrał mnie za rękę i kazał iśc po chodach.
Po kilku minutach posadzil mnie przed siebie siadając za mną i ruszyliśmy ruszając bardzo szybko. Moje krzyki nic tutaj nie pomogły bo go to tylko doładowywało do szybszego zjeżdżania. Na samym dole był basen do którego wpadliśmy. Po odkrztuszeniu wody którą połknęłam zaczęłam się śmiać
-co si jest- zapytał mnie pytająco
-hahaha-próbowałam powstrzymać śmiech- po prostu nie miałam pojęcia, że pod wpływem wody twoje słitaśny loczki się prostują- cały czas się smiałam
- a no fakt, ale tobie też twoja czupryna oddaliła się w tył głowy- pogłaskał mnie po mokrych włosach.-no to gramy w berka- pochlapał mnie wodą wskakując do niej uciekając przede mną.
Cała zabawa trwała jeszcze około kilku godzin. Potem pojechaliśmy do domy wieczór spędzając razem. Muzyka, tańce, jedzenie. W końcu jutro chłopacki jadą na tydzień. Po chwili usłyszałam dzwonek telefonu. Wyjęłam komórkę z kieszeni spodni i na wyświetlaczu pojawiło się imię dawnej koleżanki ,, Merry”
-hej, możesz się spotkać-spytała
-i ty tak to spokojnie mówisz- próbowałam opanować mój złowrogi ton- dobrze przyjdź we wtorek do nas
-a chłopcy.? W sensie Liam.?
-nie. Oni jadą. Cześć- rozłączyłam się jaki ona miała tupet dzwonić-rozmyslalam.
No ale przecież w końcu sama chciałam zadzwonić do niej w przyszłym tygodniu. Moja głowa była cała nabuzowana myślami o niej.
Wróciłam na dół wkurzona, Hazza od razu wyczuł moje zdenerwowanie. Opowiedziałam mu kto dzwonił, a on odparł, abym się tym nie przejmowała, bo jestem bardzo dziela. Cały wieczór spędziłyśmy w bardzo miłym gronie.
-ale poczekaj mam coś dla ciebie-poszedł na górę i przyniósł duże pudełko- masz i otwórz
- aleee-zatkało mnie. otworzyłam ogromne pudło a w nim piekna sukienka. Była koloru ślicznego nieba. – boże kochany piękne to cudo.
Kontem oka zobaczyłam, że Domi i Daga dostały podobne prezenty.
-z jakiej to okazji? Przecież święta za 3 tygodnie- spytała Daga
Jej chłopak wstał. Stanął na stole i oglosil nam wszystkim:
- za tydzień w Liverpool’u mamy koncert i musicie z nami iść na scenę- puścił oko do Dagi
-cooo?-spytałam
-no normalnie- dostałam szybką odpowiedź
-super-powiedziała Domi rzucając się na szyję Lou a ja z otwartą buzią siedziałam na ziemi z sukienką w ręku.

no to mamy 13 rozdział, już mam pomysły na kolejne ;D. dzięki was za wszystko, i mam nadzieję, że bierzecie udział w dzisiejszej akcji ; p mamy duzo wyswietleń a obok jest ankieta jak chcesz to rozwiaż jak masz jakieś pomysły to pisz możliwe że wykorzystam dzieki ;D
aha zmieniłam nazwę na tt z @Karola1DPol
na @Karolaxxx1 
papap ;dd

4 komentarze:

  1. Oooo wejda na scene ;** Juz sie nie moge doczekac . ;D Super rozdzial ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Seewt ten rozdział ;)
    poprostu czytajac rozplywam sie w marzenia ;p

    OdpowiedzUsuń
  3. ja też chcę taką zabawe w wodzie.!:)) jejku one na scenie nie mogę się doczekać kolejnego.!!:)

    OdpowiedzUsuń