Rozdział 10.
Wstałam rano, jeszcze z zamkniętymi
oczami sięgałam po telefon. Gdy przetarłam oczy i zobaczyłam która godzina obróciłam
się na drugi bok, lecz ktoś szepnął mi do ucha:
-Cześć, jak się spało.?-zapytał bardzo
dobrze znajomy mi głos.
-Hazza! Matko Kochana!!-podniosłam się-
ale mnie przestraszyłeś,- zaczęłam dyszeć z przestraszenia- nigdy nie rób tak
więcej.
-ale ty jesteś taka słodka jak się
złościsz-powiedział ze swoim złośliwym uśmieszkiem.
-daj mi 20 minut i będę gotowa- cmoknęłam
go i poszłam do łazienki z ciuchami pod pacha.
Po niecałych 20 minutach byłam ubrana,
pomalowana i umyta a zarazem uczesana. Hazza dalej siedział na łóżku i się na mnie
gapił. Podobało mi się to. Usiadłam koło niego i zaczęliśmy rozmawiać
-jak tam Liam-zapytałam patrząc się w
jego oczy, a on bawiąc się moimi włosami odparł:
-dobrze, chociaż dalej go trzyma, trzeba
czekać. nie pozostaje nam nic innego.. Ona nie wróci szybciej niż za 2 lub 3
tygodnie
-wiem, ale trzeba to jemu
uświadomić-odparłam-a gdzie Domi i Lou-spytałam rozglądając się po pokoju.
-poszli na lodowisko chcieli być dzisiaj
sami-powiedział-no właśnie a co my dzisiaj robimy-spytał nieśmiało.-lody? herbaciarnia?
Cafeshop .? wymyślaj –uśmiechnął się
-ja jestem za bilardem a potem może
herbaciarnia, ale idziemy sami czy zabieramy kogoś jeszcze
-wiesz tak myślałem o Liamie, nie
chciałem by był sam…
-no to jak zabieramy go to tez zabieramy
Niall’a i Zayn’a.- powiedzialam i się zastanowiłam-ej mam do ciebie pytanie .
-słucham-odparł.
-bo ty się z nimi bliżej trzymasz niż ja
nie wiesz czasem czy oni kogoś nie mają, bo tak sami ciągle-zaśmiałam się.
-z czego się śmiejesz.??
-no bo każdy ma parę a oni tak razem,
więc wiesz nie wiadomo kto co sobie może pomyśleć.-zaśmiał się a w jego oczach
widziałam wszystko czego pragnęłam. Tak bardzo się cieszyłam, ze może być teraz
przy mnie. Pocałował mnie i powiedział, że idzie na dół się zapytać czy idą z
nami.
Ja zostałam w pokoju. Dawno nie byłam na
kompie, wiec weszłam na tt, fejsa i nk. Hmmm na tt przybyło mi mnóstwo nowych
wiadomości. Starałam się na wszystkie odpowiedzieć, ale zajęło mi to bardzo
dużo czasu, oczywiście prawie wszystkie to Directionerki. Śmiałam się sama do
siebie bo pamiętam jak ja taka byłam, pisałam do chłopaków a teraz… Ehhh.
Szczerzyłam się do monitora. Odłożyłam komputer, wzięłam ciepły kubek z herbatą i usiadłam na parapecie patrząc jak
listopadowe liście spadają z drzew. Zadzwonił mój telefon, zobaczyłam na wyświetlaczu,
ze to tata. odebrałam od razu.
-Heeeej Tato-powiedziałam z tęsknotą
-cześć kochanie, jak ci tam jest?
-no dobrze mam własny pokój, niczym się
nie przejmuje a do szkoły uczęszczam regularnie-nie skłamałam, no może trochę.
Do szkoły nie chodziłam, ale do chłopaków przychodził nauczyciel więc mieliśmy lekcje
z nimi. Ja i Domi. Więc nie można powiedzieć by to było kłamstwo.-a u was jak.?
Może odwiedzę was w niedziele przyjdę z Harrym na obiad co ty na to?
-pewnie mnie to pasuje-usłyszałam
kochający głos taty za którym tęskniłam. Rozmawiałam z nim jeszcze z 10 minut,
gdy do pokoju wszedł Harry i dał znak, że zaraz idziemy.
-tato ja muszę iść idziemy na miasto.
Kocham cię.
-tylko ubierz się ciepło, jest zimno,
czapka i szalik-ostrzegał mnie.
-dobrze tato obiecuję-cmoknęłam do
telefonu, który zaraz schowałam do kieszeni w spodniach.
Zeszłam na dół, z tego co widziałam
wszyscy idą oprócz Domi i Lou którzy zrobili sobie dzień wolny. Ubrałam się,
czapka i szalik tak jak mnie tata prosił.
-ale ładnie wyglądasz-powiedzial Harry
trzymając mnie za rękę przez całą drogę a ja go tylko pocałowałam.
Bilard mieścił się w centrum Londynu na 5
piętrze wielkiego budynku. Na szczęście była winda, gdyby jej nie było nie wiem
czy dała bym radę wejść, bo palce u nóg mi zamarzły. Gdy weszliśmy na gorę to
nas zamurowało. Spotkaliśmy tam Lou z Domi grających razem i obściskujących
się. Od razu nas zauważyli a Lou tylko się wariacko uśmiechnął, to chyba za ten
uśmiech go Domi pokochała.
-a wy nie na lodowisku?-zapytał Hazza groźnym
tonem
-No nie poszliśmy teraz na bilard-odparła
Domi
-to gracie z nami-powiedział Zayn
-nie nie-wtrąciłam-oni maja dzień tylko
dla siebie więc im nie przeszkadzamy, niech się sobą nacieszą nie będzie was
przecież tydzień.
-no fakt-wtrącił Zayn.
Gra się zaczęła, Harry cały czas się
denerwował bo ja wygrywałam, a on cały czas przegrywał. Bylam w drużynie z Liam’em
i Zayn’em, a Harry i Niall razem.
-teraz twoja kolej-pokazał na białą billę
Zayn.
Przygotowałam się do uderzenia, nie mam
pojęcia jak to zrobiłam ale bila zamiast poturlać się po stole odbiła się i
trafiła prosto w czoło Niall’a.
-o kurczaki-podbiegłam do Niall’a-nie
chciałam przepraszam. Bardzo boli?
-ale coo? auć- pomasował sobie okolice
czoła-nie nie boli
-na pewno?-chciałam się upewnić w końcu
mocno ode mnie dostał.
-na pewno-przytulił mnie a Harry
popatrzył się na nas złowrogim wzrokiem.
-to ja już mam dość bilarda chodźmy do
tej herbaciarni.
-okej idziemy-powiedział Liam który widać
po jego minie, że był zadowolony z dzisiejszego dnia.
Niall wychodził ostatni cały czas
trzymając się za czoło. Ja szłam z Harrym za rękę, ale zostawiłam go na chwile
tłumacząc się, że musze iść do Niall’a bo mam wyrzuty sumienia.
-ja na serio przepraszam nie
chciałam-powiedziałam-nie gniewaj się na mnie-posmutniałam
-ale na serio nic mi nie jest. Tylko będę
miał guza nic wielkiego.-uśmiechnął się
-dziękuję ci-przytuliłam go-to ja w
herbaciarni kupię ci twoją ulubioną herbatę.-usmiechnęłam się
W herbaciarni byliśmy za 5 minut bo nie była
położona daleko od miejsca gdzie był bilard. Usiedliśmy na pufach, bo takie tam
były siedzenia. Wszyscy zajęli miejsca a ja i Harry zajęliśmy się zakupem
-to ja poproszę-pomyślał-jaki chcesz?
-obojętnie, ale weź jedną o smaku
marchewkowym dla Niall’a. Wróciłam na miejsce gdzie siedzieliśmy. Zayn cały
czas wychylał głowę do dziewczyny która siedziała obok nas. Siedząca blondynka
o brązowych oczach rozmawiała z koleżanką, gdy tylko zobaczyła, że Zayn się na
nia patrzy od razu się speszyła i zaczęła się smiać. Hazza wychylił głowę i na
nią spojarzał.
-no to Zayn’owi ktoś wpadł w
oko-usmiechną się i powiedział- zaproś ją tutaj
-no dobra-zrobił wdech i wydech i
podszedł no brązowookiej blondynki.
Wrócił po 15 minutach.
-ma na imię Daga czyli Dagmara i tez jest
Polką- popatrzył na mnie.
-to dlaczego tutaj nie przyszła ze swoją
koleżanką?
-koleżanka przyjechała do niej na jakiś
czas i ma na imię Wiki. Daga przyjdzie do nas w piątek na imprezę
- w piątek robimy imprezę.??-spytał Liam
-na to wychodzi -powiedział Hazza i mnie
przytulił. Do tego wszyscy byli zadowoleni, że w końcu cos może wyjdzie Zayn’owi
-no to jeszcze został nam Niall, ale mam
pomysl-powiedziałam a on popatrzył się na mnie z uśmiechem pijąc marchewkową
herbatę i trzymając się za czoło.
No to mamy 10 rozdział <3. Dzięki wam
jesteście kochani, dzięki za wszystkie komentarze i za to, że to czytacie a
zaniedługo specjalny bonus dla mojej Kasi ;D. ty wiesz wariatko ;D. no to mamy
nową postać ;DDD. Dzięki za wszystkie wyświetlenia, jest ich dużo bo aż 1960 <
33333. Może nie wszyscy zostawiacie komenty ale widać, ze czytacie :d. za
Wszystko dzięki jesteście kochani <3Powitajmy Dagmarę w naszym gronie ;DDD. Jak możecie rozsyłacie dalej by było więcej czytelników. ; DD
kocham <3 Kasia
OdpowiedzUsuńspoko spoko ; )). dzięki ;dddd
UsuńZajebisty ;p
OdpowiedzUsuńkurcze rozmarzyłam siee ;d
dzieki ;*
spoko :) nie ma za co Daga ; D
UsuńFajnieee ;)
OdpowiedzUsuńdzięki < 3
Usuńno fajnie, fajnie :) : *
OdpowiedzUsuńdzięki ; D
UsuńOoo... ;** Widze nowa bohaterka ;D
OdpowiedzUsuńZayn jest moj ;P
Czekam na kolejny rozdział:
twitter: Paula_1D_
ps:Dodaje jako anonim bo nie chce mi sie logowac ;P
spoko spoko ^^
UsuńZaaaje ;* Kocham to czytać <3 Jesteś bossska ;D Genialnie piszesz ! ;)))
OdpowiedzUsuń