poniedziałek, 6 lutego 2012


Rozdział 11.
Dzisiaj wyjątkowo stałam bardzo wcześnie. Gdy po raz pierwszy dzisiejszego dnia otworzyłam oczy na zegarku wybiła 7:30. Pomyślałam, że pewnie jeszcze dzisiaj wszyscy będą spać, więc po cichu zaczęłam się szykować. Chłopcy dzisiaj jechali do studia radiowego na wywiad a potem na podpisanie płyty. Czyli jednym słowem dzisiaj cały dzień ich nie będzie. Pomyślałam, ze zrobimy sobie dzisiaj małe zakupy z moją przyjaciółką. Byłam już gotowa więc zapukałam do pokoju Domi  mając nadzieję, ze nie śpi. Miałam racje. Dziewczyna siedziała na łóżku słuchając piosenek z ipoda. Usiadłam koło niej przedstawiając jej moją propozycję. Zgodziła się bez większych przemyśleń. Chciała ze mną porozmawiać, po prostu taki babski dzień. Po godzinie 12 chłopaków już nie było. Wyszłyśmy i od razu pojechałyśmy do Centrum Chandlowego.
-to co chcesz sobie kupić-zapytałam Domi.
-hm jakąś tunikę i bluzę-pomyślała-a no powiedz mi jak tam pomiędzy tobą i Harrym
-coraz lepiej-popatrzyłam na nią-bardzo jest mi z nim dobrze. A jak tam wczorajszy dzień z Lou.?
-a bardzo fajnie, dzięki, ze pozwoliłaś być nam wtedy razem…
-spoko, ale zayn nam się chyba zakochał…
-co??-nie chciała mi uwierzyć-dlaczego mi nic nie powiedziałaś-zapytała.
-no wczoraj jak byliśmy w herbaciarni to tam była taka Daga iiii. W piątek robimy imprezę na prośbę Zayn’a
-no to trzeba iść po jakieś ciuchy-powiedziała Domi z uśmiechem.
Po 2 godzinach miałyśmy po 4 torby z zakupami. Cały czas rozmawiałyśmy bo już bardzo długo nie spędzałyśmy dnia razem.
- w tym tygodniu impreza, niedzielny obiad u rodziców-ehh- a za tydzień chłopcy wyjeżdżają na tydzień więc spędzimy znowu cały dzień same-powiedziałam- a może-pomyślałam-kupimy im jakieś prezenty?? Co ty na to.?
-wiesz co w sumie to dobry pomysł
Domi chciała kupić Lou koszulkę z nadrukiem. Weszłyśmy do jego ulubionego sklepu chłopaka a przyjaciółka zaczęła wybierać. Ja poszłam na inny dział popatrzeć coś dla Hazzy. Przechodząc pomiędzy półkami z bluzami doznałam szoku.
-WTF-pomyślałam-Domi chodź tu szybko-zawołałam Domi szeptem, ale na tyle głosno, że tylko ona to usłyszała. Podeszła tutaj i omal nie zemdlała.
Dwa regały za nami stał chłopak bardzo dobrej postury niebieskooki blondyn idący za rękę ze swoją chyba dziewczyną która była nam bardzo dobrze znana.
-Merry- powiedziałyśmy obydwie z Domi na głos jednocześnie
***
Wróciłyśmy do domu. Przez całą drogę milczałyśmy. Jak ona mogła mu to zrobić, Dlaczego.? Według mnie i Domi Liam był najlepszym przyjacielem, był najbardziej uczuciowy i wszystko przeżywał najbardziej.
Po przyjściu zamknęłyśmy się w swoich pokojach i tylko czekałyśmy na chłopaków. Weszłam na komputer przeglądają kolejno wszystkie strony. Trzymając kubek z ciepłym kakao patrzyłam w drzwi które po kilku minutach się otworzyły. To był Harry. Gdy tylko wszedł do pokoju rzuciłam mu się na szyje i zaczęłam płakać, nie chciałam, ale łzy same mi się zaczęły wylewać na rękaw jego koszuli
-ej mała, co jest.?-zapytał trzymając mnie za tył głowy
-Merry-kolejna łza spłynęła mi po policzku. Harry wyjął chusteczkę i otarł moje łzy, wziął ręke i położył mi na brodzie w ten sposób, ze musiałam na niego patrzeć.
-co jest z nią.? Nie przyjedzie do nas, coś z jej ciocią.? No co jest-podniósł ton.
Opowiedziałam mu wszystko. Nie potrafił uwierzyć w to co mu opowiedziałam
-domi wie?-spytał
-tak-odpowiedziałam-byłam wtedy z nią. A no właśnie-podeszłam do łóżka gdzie miałam reklamówkę podałam mu ją-to dla ciebie, pomyślałam, że ci się przyda bo nie będzie cię tydzień.-uśmiechnęłam się do niego a on mnie cmoknął w czubek głowy.
-dzięki mała. Kocham cię-uśmiechnął się i przytulił a chwile później usiedliśmy na łóżku cały czas rozmawiając o Merry
-powiemy o tym Liamie-spytał z niepewnością
-nie. Najpierw ja z nią musze pogadać, w przyszłym tygodni was nie ma więc ją tutaj zaproszę
-ale bądź dzielna i delikatna..
Nagle rozległo się pukanie do drzwi. Zza uchylonych drzwi zobaczyłam blond czuprynę Niall’a
-jasna cholera-powiedziałam-ty masz guza na głowie-podeszłam do niego-poczekaj tutaj przyniosę ci lód-po chwili byłam w pokoju-przyłóż sobie, ej to z tego co wczoraj ci zrobiłam?
Pokiwał stanowczo głową.
-sory ja nie chciałam jaaa.-przerwał mi zatykając buzię jedną ręką
-spoko rozumiem-powiedział trzymając lód przy czole-ale jestem tutaj z innego powodu.-zaśmiał się- podsłuchałem jak Zayn umawia się na randkę…
-z Dagą??-spytał Hazza
-yhm..-powiedział Niall- i tak pomyślałem, żebyś do niego poszła z nim pogadała-popatrzył na mnie
-ja po co?? Jest dużym chłopcem da sobie rade-poklepałam go plecach z uśmiechem na twarzy-a ty?
-co ja??-spytał kompletnie nie kontaktując
-czy masz kogoś na oku bo tylko ty chyba zostałeś sam-powiedział za mnie Harry przytulając mnie.
-nie-powiedział- jeszcze…
x. Zayn .x
-to co o 19 pod kawiarnią?-usłyszałem w słuchawce telefonu
-okej to ja będę czekać.
Byłem szczęśliwy. Wiem, ze ma do nas przyjść w piątek na imprezę, ale nie wytrzymałem. Musiałem ją zobaczyć. Spojrzałem na zegarek ścienny który właśnie wybił 17:30. Cholera-pomyślałem. Mam 1,5 godziny a nic nie zrobione. Zawołałem do siebie Domi aby mi pomogła się przygotować. Jeszcze nigdy przed żadną dziewczyną się tak nie stresowałem jak przed Daga.
-no to co zaczynamy-powiedziała Domi z uśmiechem.
Wiedziałem, że ma dobry gust co do ubioru i takich innych dupereli.
Po godzinie byłem gotowy. Spojrzałem w lustro wyglądałem dobrze. Pocałowałem Domi po przyjacielsku i podziękowałem. Zostało mi 30 minut, pomyślałem, żeby pojechać do kwiaciarni po coś by zrobić na Dadze wrażenie. Była 18:50 i czekałem pod kawiarnią gdzie się umówiliśmy. Punkt 7 wieczorem blondynka o brązowych oczach która mnie w herbaciarni oczarowała swoim wdziękiem była ubrana w niebieską sukienkę i czarną torebkę. Włosy miała upięte w luźny kok.
-heeej-wydukałem-proszę to dla ciebie-podałem jej różę.
-dzieki- powiedziała z uśmiechem- to co idziemy.?-spytała
Poszliśmy do kawiarni gdzie rozmawialiśmy o niej i o mnie. Dowiedziałem się mnóstwo rzeczy ciekawych o niej. Na koniec spotkania pożegnaliśmy się.
-wiesz co a może odwiozę cię do domu-zaproponowałem.
-dobrze-usmiechnęła się.
-masz bardzo ładny uśmiech-próbowałem jej powiedzieć miły komplement.
Jechaliśmy cały czas rozmawiając o nas. Gdy dojechaliśmy do jej domu stało się cos bardzo miłego.
-chciałbym jakoś umilić ten wieczór-popatrzyłem w jej brązowe oczy
-myślisz, ze ja nie.?-odparła z uśmiechem i pocałowała mnie.
Jej pocałunek był delikatny, ale namiętny. Po czym uśmiechnęła się i powiedziała:
-do piątku Zayn i-mi pomachała, a ja odjechałem do domu pełen marzeń.

jest 11 <3. wielkie dzieki ;d mam nadzieję, że wam sie podoba, obok macie ankietnę i licznik ile jest odwiedzin. ; p zostawiajcie komentarze, to mnie motywuje do dalszej pracy ;D

7 komentarzy:

  1. dziekuje ;**
    co raz bardziej mi sie podoba o co robisz z zaynem ;p ;**

    OdpowiedzUsuń
  2. :* miś i jego świetna wena <3 kasia <3

    OdpowiedzUsuń
  3. No to dobrze że zayn kogoś sobie znalazł;) ciekawe co bedzie dalej;))

    OdpowiedzUsuń
  4. Hahaha ! "-Jasna cholera-[...] Ty masz guza na głowie" Haha ! To mnie rozwaliło ^^ Ciekawe co będzie z Niallem ??!! ;***

    OdpowiedzUsuń