środa, 22 lutego 2012


Rozdział 16.
                Po przebudzeniu wszędzie leżały płatki róż. Dopiero co otworzyłam oczy a już czekało mnie ogromne zdziwienie. Z uśmiechem na twarzy ubrałam się i zeszłam na dół kierując się porozrzucanymi płatkami białych kwiatów. Na dole czekał na mnie nakryty stół białym obrusem a na nim śniadanie jak z amerykańskich filmów. Nikogo nie było więc się lekko zdziwiłam nawet nie było Harr’ego. Zdziwiona zaczęłam szukać wszystkich po całym domu, lecz w żadnym pomieszczeniu nikogo nie było nawet w łazience..
Po chwili usłyszałam dźwięk otwierających się drzwi skierowałam wzrok w kierunku przedpokoju. Zobaczyłam Hazzę z reklamówką pełna zakupów w ręce.
-już wstałaś- rozszerzył oczy ze zdumienia- nie mogłaś pospać jeszcze z 30 minut.?
-aleee.-nie wiedziałam co powiedzieć
-już idź-zakręcił mnie i popchał mnie na górę-i nie zchodź tu. Dopiero za 30 minut. Kocham cię-krzyknął gdy ja już byłam na górze.
Nic już z tego nie rozumiałam… Jeżeli mieliśmy zjeść razem śniadanie, to dlaczego kazał mi iść na górę.? Dlaczego nie pozwolił mi zostać.?
Gdy miałam te pół godziny czasu czekając na górze, wzięłam prysznic i się pomalowałam. Została mi chwila więc weszłam na komputer. Poczytałam na Internecie najświeższe wiadomości o chłopcach z One Direction. Byłam ciekawa ile prawdy jest w tym co piszą portale plotkarskie itp. Czytając te bzdury dowiedziałam się, że Niall zgwałcił jakąś dziewczynę a chłopak Domi- Lou chodzi z jakąś dziewczyną na literę E, której imienia nawet nie zapamiętałam.
-chooodź już-krzyknął Hazza z dołu tak głośno, żebym usłyszałam.
Zeszłam na doł a na dole dołożył tyle, że za palił świece, i dodał wiele romantycznych dodatków. Dla niektórych tyle, dla mnie to AŻ.
-powiesz coś.??
-aleee.-po raz pierwszy mnie zatkało, nie miałam pojęcia co powiedzieć.-to jest piękne.-podbiegłam do niego i go mocno przytuliłam.
Jeszcze nigdy z żadnym chłopakiem nie byłam tak szczęśliwa. Chciałam w jego objęciach spędzić jak najwięcej czasu.
-zjemy coś.? bo cos dużo tego przygotowałem.?
-jasne- usiedliśmy i zaczęliśmy jeść. Ja po jednej a Harry po drugiej stronie stołu.
-smakuje.?
-jasne, od ciebie zawsze, dziękuję ci za wszystko.. a podobało ci się wczoraj.?
-pewnie-puścił do mnie oko.
-a gdzie wypędziłeś resztę.?
-poszli gdzieś nawet nie wiem. Po prostu powiedziałem, że mają iść i tyle.-z uśmiechem wziął do ust kolejny kawałek naleśnika z nutellą.
x. Niall .x
- to co jedziemy do Milk Shake.? Co wy na to.?- powiedziałem w kierunku pięciu moich słuchaczy.
Hazza kazał nam się wynieść z domu bo chciał coś romantycznego zrobić dla Caroline, więc ja Liam, oraz Zayn i Lou ze swoimi dziewczynami pojechaliśmy do miejsca które ja zaproponowałem.
Zajęliśmy miejsca pod oknem które wybrały dziewczyny.
-ja z Niallem pójdę zamówić.-powiedział Liam a ja zabrałem od reszty kartkę na której było napisane co chcą.
Gdy doszliśmy do lady w drugim rogu pomieszczenia dojrzałem dziewczynę. Ciemna blondynka średniego wzrostu o niebieskich oczach spoglądała czasami w naszą stronę a ja nie wiedziałem jak się zachować.
Nigdy nie miałem bliższego kontaktu z dziewczynami i zazwyczaj ich unikałem, bo gdy przed rokiem zostałem zraniony teraz miałem do nich uraz.
Spoglądając na blondynkę która siedziała samotnie w koncie zostałem szturchnięty w łokieć.
-cooo.?
-czyżby dziewczyna na horyzoncie-spytał specyficznym głosem Liam.
-nie nie wiem jaka jest…
Doszliśmy do stolika trzymając napoje w rękach a ja zapatrzony w drugą stronę miejsca w którym byliśmy.
-Niall uhu-pomachała mi przed oczami Daga a Domi zabrała ode mnie napoje.
-coo cooo.-spytałem nieprzytomny.
-idź do niej-powiedziała Domi-przecież widzę jak na nią patrzysz.
-na pewno mam iść.?? Brakuje mi odwagi.
-idź-Daga wstała i dała mi kopniaka w tyłek.
Nabrałem tchu i postanowiłem podejść do dziewczyny.
Ale co mówić.? Jak się zachować.? A jak mnie rozpozna i zacznie piszczeć.? Ale nie ona jest chyba inna… Postanowiłem wziąć przykład z Zayna.
Podszedłem do stolika i wyciągnąłem z siebie pierwsze słowo
-heeeej, można się dosiąść.?
-jasne- pokazała miejsce naprzeciwko niej.-jestem Kasia- podała mi rękę
-ja Niall.- odwdzięczyłem jej uścisk.- co ty tu robisz.??
Głupek-pomyślałem, jak mogłem zadać jej tak banalne pytanie.
-yyy no nie wiem siedzę i piję, czytając książkę..
-o też lubię czytać.
Rozmowa ciągnęła się przez kilkanaście minut. Efektem niej było to, że w sobotę idę z nią na spacer.
x. Liam .x
-no nareszcie-powiedziała Daga w stronę Nialla który przyszedł i usiadł koło mnie.
-i co.?
-no w sobotę idę z nią na spacer…
-zajebiście-powiedział Zayn do kumpla.
Niall cały w skowronkach oglądał się do tyłu do dziewczyny którą nam przedstawił jako Kasia. A ona się tylko śmiała, próbując skupić się na książce którą czytała.
Ja siedziałem bez celu i wpatrując się w okno i rozmyślając.
Obok mnie dochodziły jakieś szepty. Lou i Domi zmienili nagle atmosferę całego stolika.
-co jest- spytałem zdziwiony.
A Domi ze sztucznym uśmiechem na twarzy odparła
-nic, ale raczę ci nie patrzeć na lewooo.
Chciałem nie patrzeć, ale pokusa okazała się silniejsza. Na lewo weszła rudowłosa dziewczyna, która usiadła tyłem do nas. Od razu rozpoznałem te rude loki, łza zakręciła mi się w oku.
-idę do niej- powiedziałem przyjaciołom którzy siedzieli ze mną przy stoliku.
-nie!-powiedziała Domi próbując mnie powstrzymać, lecz to nic nie dało.
Podszedłem do dziewczyny, którąś kiedyś mogłem nazwać moją dziewczyną
-hej-powiedziałem smutnym głosem.- co ty tu robisz.?
-siedzę, mając nadzieję, ze cię tutaj nie spotkam.
-słucham.?-myślałem, ze się przesłyszałam.
Rozmowa trwała jeszcze kilka minut… Była ewidentnie widać, ze nic z tego dalej nie będzie z resztą nie wiem czy sam chciałem…
-wyjeżdżam.
-co.?-nie wierzyłem w jej słowa.-dlaczego
-bo nie będę cię dalej ranić… mam ciebie już dosyć. Zniknę z twojego życia raz na zawsze.
Wyszła.
A ja miałem wrażenie jak by cały świat zawalił mi się do góry nogami.
To nie możliwe.
Wróciłem do stolika i zostałem zasypany masą pytań.
x. Merry .x
                Musiałam mu tak powiedzieć. Nawet jeżeli to nie było prawdą, bo nie było. To musiałam tak powiedzieć. Nie mogłam go dalej ranić nawet po rozmowie z Caroline, która mi powiedziała żebym go zostawiła w spokoju miała mnie dość. Nikt mnie tam nienawidził, nawet teraz Liam.
Wyszłam z Milk’a.
Spakować się i za 2 godziny samolot do Dublina.
** 2,5 godziny później **
Dojechałam do domu. Miło było znów zobaczyć te małe uliczki na mojej dzielnicy. Pierwszy widok jaki ujrzałam po dojściu do domu to Tom, mój były chłopak. I nagle odrodziło się we mnie uczucie sprzed lat.. szkoła podstawowa.. co to było.
Lecz w głowie ciągle Liam … i myśli samobójcze.
Nie mogłam o nim myśleć, nie kochałam gooo. Mimo, ze tak go oszukałam i okłamałam to musiałam. Doszłam do domu i zanurzyłam się w objęciach Toma a w głowie pustka. Miałam dość. Znikam z jego życia i z mojego chyba też…

no to kolejny rozdzial za nami. Jest nas coraz więcej dzięki wam wielkie ;D. pomysł mi w polowie dała moja kochana Kasia <3. kocham cię ;* jak widać, będziemy mieć nową bohaterkę,, czekajcie na więcej ;d

8 komentarzy:

  1. Jak ta merry może tak ranić biednego Liama;(( Jak zawsze super rozdział;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie lubię już tej Merry .Jak czytałam xLiam'ax to mialam ochote jej przywalić!
    A tak to super x

    OdpowiedzUsuń
  3. boski jest ten blooog <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 !!! <3 dererwuje mnie ta merry ona nie wie kogo traci czy co ?? xD

    OdpowiedzUsuń