Rodział 9.
Kolejne nieszczęście-pomyślałam-przez
myśl by mi nie przeszło że ktoś chce nasza Merry skrzywdzić. Najbardziej na tym
cierpiał Liam, widziałam to po nim. Minęło już 2 dni a nikt nie daje znaku życia.
Nic na razie nie zgłaszaliśmy na policje bo Liam powiedział, że sam to jakoś
załatwi. Z Domi wypłakałyśmy bardzo dużo łez, mimo, że Domi krótko ją znała to
bardzo się zakumplowały. Liam stał przy oknie i wpatrywał się w nie, mina jego
była okropna widać było jak za nią tęskni.
- bardzo tęsknisz za nią.?-spytałam.
-a gdyby ktoś tobie wyrwał serce z piersi
nie bolało by cię tooo.?-po jego policzku spłynęła łza, a ja wzięłam chusteczkę
i ją wytarłam- idź się na górę połóż jeżeli coś będziemy wiedzieć to cię
obudzimy.-powiedziałam.
-nie, Merry by nie chciała bym spał
chciała by, abym przy niej był…-powiedział bardzo smutnym głosem. Widać po nim
było, że był bardzo zmęczony i zmartwiony
-idź wybaczy ci to-odprowadziłam go do
drzwi jego pokoju i zaraz poszłam do siebie.
Na łóżku leżał Harry
-czekałem tu na ciebie-poklepał łóżko
wskazując gdzie mam usiąść
-skarbie jestem zmęczona chcę tylko spać-powiedziałam-a
gdzie jest Domi .?
-z Lou tez jest zmęczona-wtrącił. Położyłam
się koło niego. Moja głowa leżała na jego brzuchu a ona bawił się kosmykami
moich włosów. Nawet nie wiem kiedy zasnęłam. Obudziłam się w ramionach Hazzy.
On nie spal
-spałeś?-spytałam
-nie. Wolałem patrzeć jak ty
śpisz-powiedział pół żartem
-było coś od Merry ?
-nie od trzech dni nie daje znaków życia
przykro mi . najbardziej mi szkoda Liama cierpi najbardziej.
-coś tu jest nie tak , ona nie została
porawa dla okupu tak mi się wydaje coś musi z tym być-powiedziałam. Nagle rozległo
się pukanie do drzwi. –Mogę-przez uchylone drzwi zobaczyłam głowę Liama.
-jasne-powiedział Hazza
-nie chcę być sam mam już dość-usiadł na
łóżku ja wstałam i usiadłam normalnie koło Hazzy-dzwonię do niej cały czas ale
nie odbiera. gdyby została porwana to chyba by raczej miała wyłączony telefon,
ja już sam nie wiem a może ona po prostu uciekła bo miała mnie dość nie byłem
dla niej dobry.?-zaczął płakać. Smutny widok. Dopiero teraz zobaczyłam jak on
ją kocha.
Przytuliłam do i dałam chusteczkę, gdy
nagle ktoś napisał sms. Hazza patrzył na mnie z pytającym wzrokiem a Liam dalej
patrzył w okno bez celu. Chwile skupienia potrzebowałam gdy czytałam sms, bo to
nie był zwykły sms. Dopiero po tej wiadomości wszystko zrozumiałam
-No tak-krzyknęłam przez łzy.
-co się dzieje-Hazza zapytał zmartwionym
głosem-Merry?
-tak-gdy to powiedziałam Liam podszedł do
mnie chciał wyrwać mi telefon, ale mu się nie udało
-powiedz co z nia-krzyknął do mnie
-ej ej spokojnie nie tym tonem do mojej
dziewczyny-wtrącił Harry
-spoko rozumiem go … nie przejmuj się
Liam-powiedziałam-zacznę od początku-przełknęłam ślinę i zaczęłam- kiedyś jak
jeszcze z wami się nie trzymaliśmy Merry mi bardzo dużo opowiadała o swoim
życiu i przeszłości, mieszkala kiedyś w Irlandii z tata bo mama ją zostawiła
jak była mala. Tata był dla niej tyranem. Bił ją.
-cooo dlaczego mi nic nie
powiedziałaś-wtrącił Lou, mówił płacząc
-nie przerywaj mi-powiedzialam gniewnym
tonem-uciekła do cioci która mieszka tu w Londynie i teraz chodziła tu do
szkoły, ale ostatnio byliście razem na spacerze, pamiętasz.?-zapytałam Liama?
-tak i co .?
-ktoś wam zrobił zdjęcie opublikowali je
tata Merry to zobaczył i kazał jej wracać do Irlandii mówiąc że już nigdy jej
nie zobaczymy
-ja tak nie dam łatwo za wygraną- powiedział
-a co przy tym mówił?
-że jego córka się tak nie będzie
chańbić-popłakałam się, Hazza mnie przytulił, ale to nic nie dało- sory ale
chce być sama potrzebuję domi.- chłopcy wyszli i zawołali do mnie przyjaciółkę
była u mnie po 20 s.
-co jest mała-spytała.
Opowiedziałam jej całą historię z Merry a
ona tylko popatrzyła się na mnie i rozpłakała się jak dziecko, przytuliła mnie
i nic nie mówiła. Widziałam, że było jej tak samo przykro jak mnie.
-co my teraz zrobimy.?-spytałam
-nie wiem, ale nie obejdzie się bez
naszego udziału
``**3 dni później**’’
Cała akcja się wyjaśniła za dużo łez wylaliśmy.
Merry jak na razie nie będzie mogła z nami tu zostać musi zostać u ojca puki
jej ciocia nie dostanie prawa opiekni nad nia, nie ma jeszcze 18 lat tylko 16.
Liam strasznie płakał, nie spał z 2 dni i fatalnie się czuł. Strasznie mi go
było szkoda. Najbardziej nam brakowało teraz by coś się jeszcze wydarzyło.
Wszyscy siedzieliśmy w salonie w ciszy nagle Niall zaproponował:
-może pójdziemy coś razem zjeść a nie
siedzieć tak?
-dobry pomysł-powiedział Lou trzymając
Domi za rękę widać było, że byli szczęśliwi
-ja nie idę-stwierdził Liam-poczekam na
Merry
-ona nie wróci w ciągu najbliższych 2
tygodni- Hazza oznajmił a w Liama oczach pojawiły się łzy.
-no to ja jednak pójdę-stwierdził-nie
będę tu sam siedział.
Po 20 minutach byliśmy ubrani i gotowi do
wyjścia, szliśmy w parach. Ja z Harrym, Domi z Lou, a Zayn z Niall’em, a Lou
sam. Zostawiłam Harr’ego
-skarbie ja na chwilę idę do Liama -pocalowałam
go- zaraz wrócę. co jest.? Dalej się martwisz??-powiedziałam do Liama
-tak, jak mam się nie martwić kocham ją!
Po kilku minutach byliśmy na miejscu.
Zjedliśmy i poszliśmy na kręgle miło spędziliśmy sobotę, tylko Liam po przyjściu
do domu zamknął się w pokoju i nie chciał z nikim rozmawiać a cała reszta siedziała
w salonie i rozmawialiśmy , że na następny raz idziemy do Caffe Shopu i basen
nie kryty. Lou też. W ciągu ostatniego tygodnia za dużo się wydarzyło.
no to mamy 9 rozdział <3. prosze o szczere komentarze ;ppp. bardzo mi na tym zależy ; DDD.
ja nie wiem ile nas juz jest ale mamy 1800 wyświetleń wielkie dzieki za wszystko chcecie dalej ??:D. komentujcie
:D
@Karola1DPol < 333
Biedny Liam :(
OdpowiedzUsuńCzekam na kolejny rozdzial i zapraszam do siebie ;**
http://bigwoorld.blogspot.com/
spoko :)
Usuńcoś Ci się Liam z Lou myli :P
OdpowiedzUsuńEj ! popłakałam się :(
piękny rozdział <3
dziękuję ;D. no pomylili mi się ; d
UsuńNo troche Ci sie myla ;p
OdpowiedzUsuńale bardzo fajnie,łezka mi sie w oku zakrecila ;(
ale jak znam Cb bedzie dobrze ;p
hm nigdy nic nie wiadomo ...;p
Usuńświetneee <3 love <3 miś kasia <3
OdpowiedzUsuń<3
Usuń