poniedziałek, 30 stycznia 2012


``Rodział 8``

Wstaliśmy rano wszyscy przejęci. To dzisiaj miało się okazać czy Domi pojedzie do Polski czy będzie mogła zostać u mnie i chodzić tu normalnie do szkoły.
-a może wrócisz, ze mną do Polski i porozmawiasz z moja mamą-powiedziała Domi a z jej miny wyczytałam, że nie chce wracać bo tu ma wszystko co chce mnie i Lou i prawdziwych przyjaciół których poznała.
-wiesz co mnie tam pasuje, obojętne mnie to byle byś tylko została tutaj z nami.
-trzeba wszystkim powiedzieć że wracamy do Polski na minimum tydzień
Gdy wszyscy się zebrali na dole Domi wstała i powiedziała im, że muszę jechać z nia do Polski by mogła zostać u nas na stałe,
-ja jadę z wami-powiedział Lou-nie zostawię jej samej
-to ja też-rzucił Hazza- w końcu prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie- tutaj przytulił nas wszystkich ; tulas. Po czym wszyscy poszli do swoich pokoi a ja i Domi poszłyśmy się pakować .
x. Domi .x
-ej myślisz, ze to dobry pomysł, żeby Lou i Harry z nami pojechali, w końcu to Polska wiesz jak dziewczyny i fanki mogłyby zareagować ?
-wiesz co nie wiem czy to dobry pomysł, ale jeżeli chcą niech jadą w końcu nas kochają i wiedzą co robić-powiedziałam do Caroli ze smutną miną-ale jeżeli mam powiedzieć szczerze to trochę się o nich boję.
My pakując dalej swoje ciuchy mimo, że jedziemy na tydzień rozmawiałyśmy ciągle o tym samym. Nagle ktoś zapukał do pokoju a my razem z Corny krzycząc ; -WEJDŹ. Wszedł Hazza i Lou w okularach przeciwsłonecznych i krótkich spodenkach
-to co kiedy jedziemy??-powiedział Lou odchylając okulary i patrząc na mnie -uuu ładnie ci w tej sukience-zmierzył ją wzrokiem.
-To jest piżama nocna kretynie- zaśmiałam się i go przytuliłam- ale tak właściwie to po co wam taki ubiór jak my jedziemy do Polski.
-no ale przecież tak jest teraz upał-powiedział Harry stojąc koło Caroline
-w połowie listopada-powiedziała ze zdziwieniem Carola- to nie są Hawaje tylko Polska w środkowej Europnie-popukała Harr’ego po głowie.
-oh-powiedział Lou- to nie będą to nasze wakacje??
-no raczej nie –powiedziałam w jego objęciach- a teraz idźcie się przebrać w normalne ciuchy bo za godzinę mamy samolot.
Bałam się bardzo tego, że fanki zaatakują naszych chłopaków, ale trzeba było żyć dalej z myślą, ze wszystko będzie dobrze
***** 2 dni później**
x. Caroline .x
po dwóch dniach byliśmy już u Domi gotowi rozpakowani i wypoczęci. Na niedzielny obiad zostaliśmy zaproszeni cała 4 i wtedy czekała nas poważna rozmowa. Rozpoczął się obiad, i zjedliśmy go w spokoju. Pod koniec zaczęłam:
- booo jaaaaa. Chciałabym aby Domi u mnie zamieszkała w Uk, nie ma problemów z językiem i mogłaby chodzić tam do szkoły, ale bardzo by nam zależało na tym aby pani się zgodziła-wydukałam w końcu.
-nie wiem musimy to przemyśleć, a była by tam w dobrych rękach-powiedziała mama Domi
-oczywiście-tutaj Lou wstał, podszedł do Domi i objął ją od tyłu-plus są jeszcze rodzice Carolii.
-dobrze przemyśle to-powiedział jej tata- a teraz Domi i Carola idźcie pokazać chłopakom uroki Gliwic
Poszliśmy przed siebie wchodząc do Mc, pokazać im Kłodnicę, Starówę, Czołg i takie tam. Mieliśmy tylko nadzieję, ze nikt ich nie rozpozna. Chodząc za rękę tak po głównej ulicy w mieście, całując się nagle jedna z dziewczyn musiała ich rozpoznać bo stanęła i zaczęła krzyczeć:
-One Direction w Polsce , aaaaaaaa!!!!
W 2 sekundy były koło nas tłumy, flesze piski to nie dla nas, Harry tylko szepnął mi do ucha byśmy się wycofali szli do rodziców Domi oni do nas dojdą. Biegliśmy przed siebie byle nas nikt nie zauważył. W 10 minut byliśmy w domu u Domi. Czekałyśmy na nich z 30 minut, domi już chciała dzwonić do lao ale się powstrzyma, bo bala się co się koło niego dzieje. Nagle ktoś wszedł do pokoju, gdy ich zobaczyliśmy z domi wybuchłyśmy śmiechem. Byli bez koszulek cali w szminkach i bardzo brudni.
-hahahah mamy was posądzić o zdradę?-zapytała domi próbując nie buchnąc śmiechem-Carola idziemy do pokoju, a wy-popatrzyła na hazzę-macie być ubrani i gotowi na dole za 15 minut bo rodzice chcieli byśmy byli na dole.
x. Lou .x
po 15 minutach byliśmy na dole przebrani w nowe ciuchy i pachnący. Domi cały czas udawała obrażoną, ale i tak wiem że w głębi serca mnie kocha.
-więc podjelismy decyzję że domi może pojechać do Uk z wami ale ma mieć bardzo częsty z nami kontakt i ma się nie opuścić w nauce-powiedziała tata domi i podszedł do mnie- a jeżeli coś jej się stanie to ci nogi z dupy powyrywam-tutaj mówił serio- albo jeżeli do mnie zadzwoni, że jest jej tam źle od razu wraca.
- dobrze o to pan może byś spokojny będę o nia dbał jak o siebie samego.-przytuliłem go.
******* 2 tygodnie później ******
x. Domi .x
pierwszy dzień w nowej szkole, trema jak cholera. Poznam nowe osoby ale najważniejsze jest to że tutaj mam chłopaka i przyjaciółkę. Zakochałam się w Uk najpiękniejsze miejsce na ziemi a Caroli byłam nie zmierźnie wdzięczna za wszystko. Siedzieliśmy z Carolą i Harrym na sofie oglądając Tv Lou poszedł po picie, nagle wpadł do pokoju Niall mówic:
-Merry została porawna dla okupu!
-Cooooo-krzyknęłam na głos.

3 komentarze:

  1. okup?! o kurde : O haaaaa.
    ale rozdział super <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. POrwana? WOW !
      Musze przyznac denerwowalam sie co bedzie z Domi ale naszczescie rodzice sie zgodzili ;**
      Czekam na nastepny rozdzial :)

      Usuń
  2. kocham <3 misku Kasia

    OdpowiedzUsuń